Cześć dziewczyny! Mimo, że na najbliższy weekend zapowiadają upały to ja niestety zaczynam już czuć nadchodzącą jesień - chłodne wieczory, mgliste poranki... Z (naturalnym) opalaniem nie było mi nigdy po drodze... Ze względu na bardzo jasną karnację opalam się na czerwono i niestety później zamiast doczekać wymarzonego brązu to schodzi mi skóra i dalej jestem blada... Jednym z wyjść było solarium, na które kiedyś chodziłam nałogowo - wiadomo, dla skóry nie było to obojętne. Potem nastał okres bladości, który trwa nadal. Jednak na wakacjach chciałam zyskać trochę zdrowego kolorytu. Fanką samoopalaczy nigdy nie byłam, bałam się, że zrobią smugi. Nad morzem jednak trafiłam do sklepu Succinite, który w swoich kosmetykach opiera się na bałtyckim bursztynie. Jesteście ciekawe jak się sprawdził?